W dniu 09.05.2026 wyruszyliśmy pod opieką szkolnych historyków – prof. Pawła Zygarowicza i prof. Marcina Pudło oraz Pana Dyrektora Ryszarda Józefczyka spod krośnieńskiego MOSiRu w kierunku słonecznej Grecji. W wyciecze uczestniczyło 43 uczniów naszej szkoły z klas 1-3.
Pierwszego dnia po wyczerpującej podróży dotarliśmy do hotelu Petrus w serbskim miasteczku Paracin. W tym stożkowatym budynku, którego kształt szczególnie nas zadziwił, mieliśmy odbyć nocleg tranzytowy. Następnego dnia z samego rana wyjechaliśmy w dalszą trasę. Późnym popołudniem naszym oczom ukazał się pierwszy punkt na liście – Saloniki. Zwiedzanie zaczęliśmy od Bazyliki im. Św. Dymitra, położonej w centrum miasta. Ta prawosławna cerkiew jest jednym z najcenniejszych zabytków architektury wczesnochrześcijańskiej, wpisana na Listę Światowego dziedzictwa UNESCO. Kolejno przespacerowaliśmy się nadmorską promenadą w stronę Białej Wieży, symbolu miasta. Zwana niegdyś krwawą, pełniła funkcję fortu oraz była częścią murów obronnych. Po drodze przystanęliśmy przy pomniku Aleksandra Wielkiego na koniu.




Będąc w Salonikach nie śmieliśmy przejść obojętnie obok greckiej Hagi Sophii, łuku Hadriana, rotundy, rzymskiej agory oraz Placu Arystotelesa. Po niezwykle długim dniu pojechaliśmy do urokliwej Kameny Vourli, czyli miejscowości, w której znajdował się nasz następny nocleg. Hotel Sissy miał stać się naszym domem na kolejne cztery dni.


Trzeciego dnia wycieczki udaliśmy się do wioski Kalambaka, aby zobaczyć Meteory, to znaczy zespół 24. bizantyjskich monastyrów, wzniesionych przez mnichów na szczytach masywów skalnych przypominających maczugi, osiągającymi wysokość nawet do 540 m n.p.m.! Współcześnie tylko 25% z nich jest zamieszkanych i prowadzi się w nich życie monastyczne. Od wewnątrz udało nam się przyjrzeć Wielkiemu Meteorowi (Μεγάλο Μετέωρο).


Przystanęliśmy również na kilku punktach widokowych, między innymi Orlim Gnieździe na drodze prowadzącej do klasztoru św. Barbary, z których rozciągał się zapierający dech w piersiach widok. Tamten dzień zakończyliśmy wizytą w pracowni ikon, w której pisane są one metodą pochodzącą jeszcze z czasów starożytnych. Miłym zaskoczeniem była dla nas znajdująca się tam ikona Matki Boskiej Częstochowskiej. Nazajutrz wypłynęliśmy z dźwiękami piosenek Abby z portu Achilleio (Αχίλλεια) na pobliską wyspę Skiathos, znanej przede wszystkim z tego, że nagrywano na niej sceny do musicalu “Mamma mia!”, który wywołał światowy fenomen. Po odwiedzeniu wieży zegarowej mieliśmy czas na spacer pomiędzy gęstą siecią zabudowy lokalnych domków, wyglądających jak żywcem wyjęte z wakacyjnej pocztówki, zakup pamiątek, instagramowe sesje zdjęciowe czy skosztowanie tradycyjnych przysmaków.




Z niewielkiego miasteczka przepłynęliśmy na pobliską plażę Koukounaries (Kουκουναριές), gdzie zrealizowaliśmy kolejny punkt planu wycieczki – plażowanie nad turkusową wodą morską, przyciągającą nas do siebie niczym magnes. W trakcie powrotu na stały ląd kapitan statku Kostas uczył nas tańczenia zorby. Wśród licznych zabaw nie zabrakło również dobrze nam znanej belgijki.
Podczas powrotu do hotelu zatrzymaliśmy się w wąwozie Termopile, miejscu słynnej bitwy, gdzie obecnie znajduje się pomnik Leonidasa upamiętniający stoczoną krwawą walkę.

Jeśli kiedykolwiek zastanawialiśmy się nad historią o wyroczniach ze Świątyni Apollina, to piąty dzień wycieczki na pewno rozwiał wszelkie wątpliwości! Przewodniczka po Delfach Angeliki zdradziła nam wszystkie tajniki sztuki wróżenia Pytii, głównej wyroczni. Poznaliśmy też mit o pępku świata, który znajdował się w tamtejszym muzeum, przechowującym też taki skarb jak brązowy posąg Woźnicy z Delf. Zwieńczeniem tamtego dnia było wejście po kilkuset schodach na sam szczyt góry, by obejrzeć z bliska antyczny stadion oraz teatr.



Był to nasz ostatni dzień w hotelu Sissy, który w kolejnym dniu pożegnaliśmy na rzecz wyprawę w stronę stolicy państwa – Aten. Na miejscu po wypiciu szybkiej kawy zatrzymaliśmy się na placu Syntagma pod greckim parlamentem w celu obejrzenia zmiany warty. Zaraz po tym spotkaliśmy się z przewodniczką Olimpią w muzeum Akropolu. Podczas oglądania wystaw słuchaliśmy Greczynki z ogromnym zaangażowaniem. Poznaliśmy na przykład opowieść o kradzieży jednej z kariatyd, starożytną technikę malowania rzeźb i płaskorzeźbę przedstawiającą dokładny, modelowy styl Fidiasza. Dalszy marsz jedynie poparł słowa przewodniczki. Po kilkunastu minutach znaleźliśmy się na szczycie ateńskiego Akropolu. Przywitała nas ogromna brama Propyleje, Świątynia Ateny Nike oraz główna atrakcja – Partenon. Wznosząca się niemal do chmur budowla wywarła na nas olbrzymie wrażenie. To miejsce śmiało można nazwać wizytówką kraju.


Pomimo oszołomienia musieliśmy zejść ze wzgórza, ponieważ czekały na nas kolejne punkty w planie zwiedzania. Odwiedziliśmy słynną Plakę (Πλάκα ) oraz Monastiraki (Μοναστηράκι) – miejsca życia towarzyskiego miasta. Dzień zakończyliśmy wizytą na przepięknym przylądku Sunion (Σούνιο) oraz przejazdem do hotelu w okolicach Koryntu Siagas Beach. Niestety dotarliśmy do ostatniego pełnego dnia zwiedzania w Grecji, toteż zakończony on został z przytupem. Złożyliśmy wizytę w Grobie Agamemnona znanym również pod nazwą Skarbiec Atreusza oraz w ruinach starożytnych Myken.



Przeszliśmy przez Bramę Lwią i zwiedziliśmy ostatnie pozostałości po mitologicznym mieście. Ostatnim punktem wycieczki było nadmorskie Nafplio (Ναύπλιο). Czas oddany nam do dyspozycji w miasteczku wykorzystaliśmy na zakup ostatnich pamiątek oraz zjedzenie pożegnalnego pita gyro. Niektórzy z nas przeznaczyli resztki zasobów swojej energii na wejście na sam szczyt zamku Palamidi (Κάστρο Παλαμήδι), dawnej twierdzy położonej około 216 m n.p.m. Przemiłą niespodzianką okazało się odwiedzenie latarni morskiej.


16.05.2026 był dniem naszego pożegnania z morzem oraz “Alma Mater” bogów olimpijskich, krainą oliwek i kóz. Podróż do Polski podzielono na dwa etapy, z których jeden kończył się tego samego dnia ponownym noclegiem w serbskim Paracinie, a drugi, zrealizowany następnego dnia – powrotem późnym wieczorem do Krosna. Z Grecji wróciliśmy bogatsi nie tylko o nowe doświadczenia i ogrom wiedzy, a również przypadającymi średnio na każdego uczestnika trzema litrami oliwy z oliwek. Mieliśmy okazję nie jedynie musnąć, a prawdziwie poznać podstawy kultury antycznej, o której uczymy się na lekcjach historii i języka polskiego. Nie sposób zbagatelizować możliwość rozwijania naszych kompetencji językowych nie tylko po angielsku, a jak się okazało również po grecku i węgiersku. Serdecznie dziękujemy biuru podróży Adamis oraz naszym opiekunom za szansę na wyprawę, stanowiącą dla nas przedsmak wakacyjnego klimatu, i bezpieczny przebieg całego przedsięwzięcia. Grecjo, mamy nadzieję, że nie mówimy żegnaj, a do zobaczenia!
Autorki: Julia Mroczka II a, Rafaela Walus II a
Fot. Prof. Paweł Zygarowicz
